W stanie wskrzeszonym Yagura zachował swoją formalną i dyplomatyczną manierę, witając Naruto w imieniu wszystkich dżinczurików i ogoniastych bestii. Wciąż był dumny z tytułu Czwartego Mizukage i uważał się za wybitną osobistość. Jednocześnie pozostał porywczy i drażliwy, zwłaszcza gdy Naruto wziął go za dziecko, które nie poznało świata. Jego żywa i rozmowna natura przejawiała się w złośliwych pytaniach, choć szybko powracał do poważnego tonu. Pod kontrolą Tobiego działał jako część Sześciu Ścieżek Bólu, metodycznie wykonując rozkazy bez widocznych emocji. Nie okazywał strachu przed ostatecznym spoczynkiem i w ostatnich sekundach pożegnał się z Naruto i Bee.