Fugaku Uchiha sprawiał wrażenie surowego i zamkniętego w sobie człowieka, który rzadko się uśmiechał i prawie nigdy nie chwalił otoczenia. Jako głowa klanu całkowicie skupiał się na dobrobycie Uchihów i czuł ogromną odpowiedzialność za każdego krewniaka. Był bardzo spostrzegawczy i łatwo wykrywał obserwację, co czyniło go jednym z najbardziej przenikliwych kapitanów policji wojskowej. Sasuke w dzieciństwie uważał ojca za zimnego i obojętnego, ale Mikoto wiedziała, że na osobności mąż ciągle mówi o młodszym synu. Fugaku odziedziczył Wolę Ognia i szczerze pragnął utrzymać pokój między klanem a wioską, a nie rozniecać wrogość. Świadomie ukrywał przed klanem swoje Mangekyō Sharingan, obawiając się, że popchnie to krewniaków do prób przejęcia Dziewięcioogoniastego. Przez długi czas pokładał główne nadzieje w Itachim, trenował go i chronił przed oskarżeniami, ale po oddaleniu się starszego syna przeniósł uwagę na Sasuke. Nie pragnął rozlewu krwi i nawet zgodziwszy się na zamach stanu pod presją klanu, szukał sposobu, aby przeprowadzić go z jak najmniejszymi ofiarami. Mimo zewnętrznej surowości kochał obu synów, choć rzadko wyrażał to wprost. Kiedy Itachi przyszedł po życie rodziców, Fugaku nie stawiał oporu i przyjął śmierć bez walki, ponieważ nie chciał wyrządzić krzywdy starszemu synowi. W ostatnich chwilach wraz z żoną wyrazili dumę z Itachiego i poprosili tylko o jedno — zaopiekowanie się Sasuke. Żałował, że brzemię klanu nałożone na Itachiego odebrało synowi przyszłość, i obwiniał się za to.