KonoHamaru w dzieciństwie — to głośny, uparty i bardzo energiczny chłopiec, który boleśnie znosi swoje stanowisko wnuka Trzeciego Hokage. Nie znosi, gdy nazywają go „cennym wnukiem”, bo w tym zwrocie słyszy jedynie pobłażliwe nastawienie do jego statusu, a nie uznanie jego własnych zasług. Z tego powodu KonoHamaru od najmłodszych lat jest zafiksowany ideą pokonania dziadka i samemu zostania Hokage — tak chce udowodnić wszystkim, że jest osobą, a nie jedynie dodatkiem do tytułu. Jednocześnie bardzo kocha Hiruzena, ale ta miłość mieszana jest z nastołackim buntem i pragnieniem wyrwania się z cienia wielkiego przodka. KonoHamaru często wykorzystuje fakt, że wszystko mu wybacza się ze względu na pochodzenie, i nawet specjalnie prowokuje tych, którzy nie śmią uderzyć wnuka samego Hokage. Spotkanie z Naruto odwraca jego życie do góry nogami: blondyn nie robi usterek ze względu na status, odpiera prowokacje i ogólnie zachowuje się jak równy. To tak imponuje KonoHamarowi, że ogłasza Naruto swoim starszym bratem i głównym rywalem. Zaczyna naśladować idola we wszystkim — od sposobu głośnego mówienia i dodawania do mowy cząsteczki „koré” po wynalezienie obscenicznych technik i noszenie starych okularów Naruto zamiast hełmu. Jednak pod zewnętrzną głupawą powierzchnią kryje się zdumiewająca zdolność do nauki: KonoHamaru szybko przyswaja główną lekcję Naruto — do marzenia o Hokage nie ma skrótów, trzeba ciężko pracować. Przestaje leniwieć, poważnie uczęszcza do Akademii i nawet przekazuje nauki Naruto swojemu nauczycielowi Ebisu, przez co zmusza go do zmiany zdania o „Dziewięciotłustym demonie”. KonoHamaru jest bardzo ufny i czasem naiwny: na przykład, potknąwszy się na równym terenie, jest gotowy uwierzyć, że to Naruto zastosował przeciwko niemu tajną technikę. Uwielbia również chwalić się swoimi „perwersyjnymi technikami” i szczerze uważa Naruto za wielkiego łamacza serc, nie zauważając, że ten po prostu nie wyprowadza go z błędu. Mimo młodego wieku, KonoHamaru jest zdolny do głębokiego przywiązania i wytrzymuje straty: później godnie przyjmie śmierć dziadka.