W stanie Wersji 2 Kinkaku całkowicie ulegał wściekłości wywołanej zapieczętowaniem Ginkaku, ale przy tym w pełni zachowywał świadomość i kontrolę nad ciałem. Jego duma nigdzie nie zniknęła i nadal uważał wrogów za żałosne nicości, niezdolne do przeciwstawienia się Złotemu Bratu. Pragnienie zemsty prowadziło go do walki, a on miażdżył wszystko na swojej drodze bez wyboru, nie tracąc czasu na taktyczne wybiegi. Do przeciwników czuł jedynie pogardę, a ich próby powstrzymania go tylko jeszcze bardziej rozpalały gniew. Jego mowa stawała się jeszcze bardziej szorstka i urywana, gdy zwracał się do wrogów.